Tydzień Społeczny już od poniedziałku - rozmowa z o. Mirosławem Ostrowskim
Napisał: Wojciech Kulis   
sobota, 18 kwieceń 2009

- Nie sprowadzajmy Solidarności tylko do roli ruchu, który obalił komunizm - mówi przed rozpoczynającym się w poniedziałek Tygodniem Społecznym dominikanin ojciec Mirosław Ostrowski.

Lech Wałęsa, Władysław Frasyniuk, Longin Komołowski, Andrzej Milczanowski, Mieczysław Jurek, ojciec Maciej Zięba czy Bogdan Zdrojewski - to tylko niektórzy goście rozpoczynającego Tygodnia Społecznego w Szczecinie.

Od poniedziałku do środy będą dyskutować o historii Solidarności, jej współczesnym znaczeniu i przyszłości ruchu. Debaty rozpoczynają się codziennie o godz. 19 w klasztorze ojców Dominikanów przy pl. Ofiar Katynia 1.


Rozmowa z o. Mirosławem Ostrowskim

Marcin Górka: Co zdominuje dyskusję o Solidarności? Historia? Rola Wałęsy? Polityka?

O. Mirosław Ostrowski, prezes Fundacji Veritas, która organizuje Tydzień Społeczny: O zjawisku, które swoje apogeum osiągnęło w 1980 r., ale nie wtedy się przecież rozpoczęło. Więc o roku 1956, o latach 70., manifestacjach niezgody społecznej na traktowanie człowieka-pracownika przez władzę. To te wydarzenia przygotowały rok 80. To będzie także pytanie o rolę elit w powstaniu tego ruchu robotników. I o to, czy Solidarność lat 90. i ta dzisiejsza jest taka sama, jak ta z 1980 r.

Głównym bohaterem debaty będzie na pewno Lech Wałęsa. Więc to będzie też dyskusja o nim?

- Choć Lech Wałęsa będzie z nami, to nie będziemy dyskutowali tylko o jego roli, ale przede wszystkim o wydarzeniu, jakim była Solidarność. On jest jej świadkiem. Oczywiście po tym spotkaniu nie będziemy wiedzieli o niej wszystkiego, ale historię poznaje się tak długo, dopóki są jej świadkowie. Później zostanie już tylko martwa literatura.

A czego oczekuje ojciec po tej debacie?

- Chciałbym zapytać, czy Solidarność to rzeczywiście tylko ustanowienie nowego porządku społecznego. Bo moim zdaniem to coś więcej, jeśli połączyła ona idee robotników i intelektualistów. Więc nie wiadomo, czy nie była ona najważniejszą ideą tamtych czasów.

Jak ojciec myśli, kto przyjdzie na debaty Tygodnia Społecznego: świadkowie wydarzeń czy też ci, którzy "S" znają tylko z podręczników?

- Sam jestem tego ciekaw. Te debaty, uczestnictwo w nich, będą pewnym testem, czy idea solidarności jest ważna, czy ma tylko wartość muzealną. Będzie okazja, żeby wyrobić sobie zdanie, czy te idee solidarności społecznej mogę wprowadzać w życie na co dzień, choćby widząc potrzebę innego człowieka. Nie sprowadzajmy Solidarności tylko do roli tej siły, która obaliła system komunistyczny.

Źródło: Gazeta Wyborcza Szczecin
<< wstecz   dalej >>
(C) 2007 Fundacja Veritas