Trzeci dzień poświęcony był kulturze i jej finansowaniu. Zaproszeni goście: historycy literatury prof. Przemysła Czapliński oraz dr Andrzej Skrendo oraz Marek Sztark dyrektor Opery na Zamku w Szczecinie Bartosz Wójcik z OFFicyny i Konrad Pachciarek z Ośrodka Teatralnego Kontrasty próbowali odpowiedzieć na pytanie czy są pieniądze na kulturę.
Zdaniem dr. Andrzeja Skrendo, nie można zgodzić się z założeniem znanego dziennikarza i pisarza Ryszarda Kapuścińskiego, że wiek XXI będzie wiekiem kultury. Trzeba by bowiem założyć, że rozum, który jest motorem współczesnej cywilizacji jest rozumem kultury, a tak - zdaniem historyka literatury - nie jest. Współcześnie rozum jest technologiczny, światem rządzi rynek i ekonomia, nawet literatura stała się produktem. Jest za to towarem trudno dostępnym, ze względu na swoją wysoką cenę. Kulturę wysoką zastępuje kultura powierzchowna, medialna. - Marzeniem jest, byśmy umieli znaleźć nisze dla kultury wysokiej i dobrze tę niszę zagospodarować - mówił dr Skrendo.
Z tezą o niedostępności produktów kultury nie zgodził się Marek Sztark. Przypomniał czasy, gdy na rynku książki były bardzo trudno dostępne, wykupywano je "na pniu". Obecnie zaopatrzenie księgarni i bibliotek jest nieporównywalnie lepsze niż jeszcze 10-15 lat temu. Młodzi ludzie niejednokrotnie traktują Empik jak czytelnię, gdzie można przeczytać całą książkę bez obaw, że personel zwróci komuś uwagę. - Dostępność kultury zmieniła się diametralnie - uważa Sztark. Zgadza się on z twierdzeniem, że kultura została zdominowana przez prawa rynkowe, ale zwiększyła się też liczba kulturalnych inicjatyw.
Konrad Pachciarek zwrócił też uwagę, że nadal jest grono ludzi, którzy nie wyobrażają sobie życia bez teatru. Przychodzą na spektakle i kupują bilety. - Paradoksalnie, wstęp wolny do teatru nie powoduje wielkiego napływu widzów, miłośnicy sztuki i tak wydadzą pieniądze na bilety - twierdzi Pachciarek. Jego zdaniem, doświadczenie ludzi pracujących w teatrze jest odmienne od tez stawianych przez media, że sztuka wysoka jest niedostępna i omijana przez odbiorców.
Bartosz Wójcik z kolei uważa, że to na twórcach spoczywa część odpowiedzialności, czy ich twórczość trafi do szerokiego odbiorcy. Zgadza się z nim Marek Sztark, dla którego pieniądze są na samym końcu procesu przekazywania sztuki szerokiemu odbiorcy. Poprzedza je kreatywność i chęć działania.
Spotkanie, które odbyło się w Parku Żeromskiego w domku Storrady, zakończył koncert jazzowy Stowarzyszenie Orkiestra Jazzowa.
Tydzień Społeczny w Szczecinie zakończy się dziś wieczorem dyskusją o gospodarce. Prof. Dariusz Filar spróbuje odpowiedzieć na pytanie "Dlaczego nie można majsterkować w ekonomii?". Z kolei prof. Stanisław Flejterski będzie mówił o odpowiedzialnej ekonomii. W debacie pod hasłem "Dlaczego nie ma cudów w ekonomii?" wezmą udział profesorowie D. Filar i St. Flejterski oraz dr Piotr Wahl, Zbigniew Pluta i Grzegorz Dowlasz.
- Przestrzeń debaty jest nam potrzebna do uświadomienia sobie kim jesteśmy jako społeczność, wspólnota - uważa dominikanin o. Mirosław Ostrowski, prezes Fundacji Veritas. Jego zdaniem debata jako spotkanie służy nie tylko zrozumieniu własnej tożsamości, ale i wykształcaniu odpowiedzialności za kształt miejsca, w którym żyjemy. Zaznaczył, że kolejne Tygodnie Społeczne są hołdem dla wszystkich, którzy stworzyli warunki do prowadzenia debaty społecznej w Szczecinie.
Tydzień Społeczny zorganizowała Fundacja Veritas oraz Instytut Cultura et Ratio. Spotkania odbywają się w "Bazylice pod blachą" przy klasztorze dominikanów w Szczecinie, początek o godz. 18.
Debaty pierwszych dwóch dni - 24 i 25 kwietnia - dotyczyły wyborów politycznych i dialogu wewnątrzkościelnego. Źródło KAI
|