Podsumowanie Dni Społecznych u dominikanów
Napisał: Mirosław Ostrowski   
poniedziałek, 08 maj 2006

Bartoszewski: Na rządy Leppera się nie zgadzam. Gowin: Radio Maryja jest emanacją radykalnych ruchów w Kościele. Flejterski i Filar: cudów w ekonomii nie ma. To główne myśli Dni Społecznych w klasztorze ojców dominikanów w Szczecinie.

Debaty trwały od poniedziałku do czwartku. Poszczególne dni poświęcone były polityce, Kościołowi, kulturze i ekonomii. Codziennie bazylika pod blachą wypełniała się słuchaczami.

 

 

Krytykę rządów PiS-u przedstawił pierwszego dnia spotkań były szef polskiej dyplomacji prof. Władysław Bartoszewski. - Proponowano mi udział w tym rządzie, ale się nie zgadzam. Rządów z Lepperem sobie nie wyobrażam - powiedział.

 

 

Dodał, że jeśli szef Samoobrony zostałby kiedyś prezydentem Polski, on wyemigruje z kraju. - Z takim wyborem społecznym za daleko się rozmijam - stwierdził.

 

 

Doszło do ostrej wymiany zdań między posłem PiS-u Joachimem Brudzińskim a liderem PO Janem Rokitą, którzy nawzajem obarczali się odpowiedzialnością za to, że nie doszło do utworzenia koalicji między ich partiami. - Mieliśmy rozmawiać o wyborach, to nie ten poziom dyskusji - uciszył w końcu prof. Ireneusz Krzemiński. - To, co panowie tu powtarzają, wiemy już od pół roku.

 

 

Jarosław Gowin, rektor Wyższej Szkoły Europejskiej im. ks. Józefa Tischnera i senator PO nie zostawił suchej nitki na Radiu Maryja, którego "nie jest zwolennikiem i z wzajemnością". - To nie tylko polski fenomen - podkreślił. - To radio jest emanacją radykalnych ruchów religijnych, które istnieją w tych czasach w różnych państwach, u nas przybrał on akurat tę formę.

 

 

Rozmówca Gowina, prof. Tomasz Węcławski mówił przede wszystkim o dialogu w Kościele i z Kościołem. - Istotą jest słuchać, nie tylko mówić - skierował tę uwagę nie tylko do biskupów, ale wszystkich, którzy zabierają głos w sprawach Kościoła w Polsce.

 

 

Ekonomiści podkreślali, że na cud liczyć nie możemy. Zdaniem prof. Stanisława Flejterskiego i Dariusza Filara fenomen Irlandii, Brazylii czy Chin da się wytłumaczyć albo matematyką, albo względami politycznymi. - Dla prostego człowieka, który widzi najpierw, że pieniędzy nie ma, a potem nagle następuje rozwój, to cud - mówił prof. Filar. - Ale na ten "cud" składa się wiele czynników, których nawet ekonomiści nie są w stanie przewidzieć.

 

 

Filer podkreślił jednak, że Polska jest w tej chwili w najlepszej sytuacji gospodarczej od 1990 r.

Źródło Gazeta Wyborcza

<< wstecz   dalej >>
(C) 2007 Fundacja Veritas